Blog pospolita
nauka 2012-01-25 23:52

Wieczory, podczas których się uczę też potrafią być urokliwe. Pomimo, że do ferii zostało tak niewiele czasu w tym tygodniu miałam bardzo dużo sprawdzianów i kartkówek. Próbuję opanować sztukę systematycznego uczenia się.
Siedzenie w wygodnym fotelu z kubkiem gorącej aromatycznej zielonej herbaty ucząc się biologii jest urokliwe. Odżywianie człowieka i gospodarka wodna roślin przestają być niezrozumiałe. Wpadłam w trans rozwiązywania zadań z matematyki przy muzyce Myslovitz. Zorientowałam się po półtorej godzinie, kiedy skończyły mi się zadania z wartością bezwzględną w równaniach i nierównościach funkcji kwadratowej. Dzisiejsza nauka była jakaś taka przyjemna... Urok biol-chem-matu.

Obejrzałam dzisiaj tyle zdjęć znajomych konno, że czuję, że po prostu muszę wrócić do jeździectwa! Teraz tylko wystarczy znaleźć stajnię, konia, trenera itd.. ;) Łatwo nie będzie, ale dla chcącego nie ma nic trudnego, prawda?

Pozdrawiam



w moim łóżku 2012-01-23 22:40

Nie poszłam do szkoły. Tak po prostu wstałam rano i stwierdziłam, że mi się nie chce. Wczoraj źle się czułam, więc mogłam zostać w domu nie budząc większych podejrzeń. Chciałam nareszcie odespać te wszystkie zarwane noce, kiedy brakowało mi któregoś z facetów. Niezmiennie za kimś tęsknię, nie ma reguły za kim.
Byłam sama w domu. Miałam wielką ochotę zadzwonić do niego, ale wiem, że pracuje, że najprawdopodobniej jest kilkadziesiąt kilometrów ode mnie. Gdyby jednak bardzo chciał mógłby przyjechać. Wziąłby wolne i po 2 godzinach byłby już w moim łóżku. Jeśli powiedziałabym mu o tym wczoraj, dzisiaj byśmy na pewno świetnie się bawili. Nigdy nie próbowaliśmy u mnie. U niego jest to fajne ryzyko, adrenalina na wysokim poziomie. Nasi rodzice są tylko piętro niżej i chociaż nic nie podejrzewają, w każdej chwili mogliby wejść. Kocham adrenalinę, podnieca.
Dzisiaj mogliśmy spróbować u mnie. W moim nowym łóżku jeszcze z nikim nie byłam. Nawet gdyby ktoś z domowników przyjechał, każdy uwierzy, że tylko gadamy. Znamy się od dziecka, jesteśmy jak kuzyni, traktujemy się aseksualnie, a wygłupiać na łóżku potrafimy się nawet w obecności starych. Myślą, że się przyjaźnimy, a kiedy on zabiera mnie gdzieś wieczorami wierzą, że po prostu spędzamy czas razem z resztą znajomych. Do głowy by im nie przyszło co możemy robić na tylnych siedzeniach jego auta lub gdzieś w plenerze. Lubię to wykorzystywać. Jednak świadomość tego jest nieco dziwna. Nie napiszę, że mnie krępuje, ale nieco... wprawia w zakłopotanie.

Zakończyłam I semestr II klasy liceum ogólnokształcącego z zachowaniem wzorowym i średnią ocen 3,85. Ujdzie. Muszę tylko poprawić oceny z przedmiotów, które zamierzam zdawać na maturze, tzn. biologii, chemii i matmy. Zachowanie mam wzorowe, takie nieco kosmiczne.


stały partner? 2012-01-21 22:47

Minie równo tydzień od tamtego wieczoru. Może powinnam napisać nocy. Jak zawsze najważniejsze momenty w moim życiu dzieją się w nocy. Nigdy tak jak dzisiaj nie brakowało mi męskich ust. Nigdy nie były tak konkretne i nigdy tak dobrze jak teraz nie znałam ich dotyku. Znam jego usta na pamięć. Wiem gdzie ma wszystkie swoje blizny, chociaż najczęściej dotykaliśmy się w półmroku. Jemu jako jedynemu pozwalałam na bardzo wiele. Zabrakło tego czego chciał chyba najbardziej, ale pomimo to spotykaliśmy nadal. Po wakacjach widzieliśmy się zaledwie kilka razy, nic wielkiego się nie stało. Poza nocą z 8. na 9. października było wręcz... platonicznie. Wtedy byliśmy oboje pijani, nie chcę rozsądzać kto był bardziej pijany i nieodpowiedzialny. To był impuls, zainicjowałam to i tylko ja to pamiętam. Później było już tylko przedświąteczne oglądanie gwiazd. Wtedy było pierwszy raz tak grzecznie. Kolejna przerwa, żeby na WOŚPie móc szczerze pogadać i spędzić ze sobą mnóstwo czasu będąc w ubraniach w towarzystwie wielu ludzi. Wtedy jak nigdy oboje mieliśmy ochotę, ale ze względu na okoliczności oboje potrafiliśmy się powstrzymać.
W zeszłym tygodniu na nic się nie zapowiadało. Przecież oboje mieliśmy dystans i zdradzić nas mogły tylko pojedyncze uśmiechy. Przez pierwszych kilka godzin imprezy mało uwagi sobie poświęcaliśmy. Później był jeden albo dwa tańce i tradycyjnie herbatka w kuchni. Zaczęło się jak zwykle od buziaczków. Całowałam się na blacie. Nie polecam rozgrzewek w chłodni ani w magazynie. Zimno i dźwięk tłuczonych talerzy psują nastrój. Uniknęliśmy olbrzymiej afery. Przerwaliśmy na godzinę, żeby spokojnie skończyć po północy w plenerze. Było zimno i niewygodnie, ale czy warto? Na pewno nie żałuję. To prawie jak stały partner. Przepraszam, już wiem jak to nazwać, to jedyny regularny partner. I pierwszy, wtedy w czerwcu.

Tylko dobre maniery i jakieś tam niewiele warte postanowienia utrudniają nam spotkanie kolejne. Nie zaproponuję pierwsza. Nie zaakceptuję pierwszych propozycji. Dumna jestem, zbyt dumna, nieproporcjonalnie do wartości.


/ 2012-01-15 21:44

jesteś młoda i urocza, kochanie
lecz brakuje ci doświadczenia i choć myślisz,
że cały świat leży u twych stóp,
on może powstać i cię stratować


sekret i postanowienia noworoczne 2012-01-07 01:10

Czuję się dosyć dziwnie. Pierwszy raz w życiu mam prawdziwy sekret, o którym absolutnie nikt się nie może dowiedzieć. Dotychczas po prostu filtrowałam osoby, którym mogłam o tym opowiedzieć. Bywało, że zwierzyłam się tylko jednej osobie. Kiedy już nikomu nie powiedziałam to najzwyczajniej, często dosyć szczegółowo opisywałam kwestię na blogu. Tym razem jest zupełnie inaczej. Nawet na blogu nie mogę o tym pisnąć. Nowe doznanie. Nawet nie korci mnie, żeby się wygadać. Mam świadomość konsekwencji, a poza tym... wstydziłabym się okropnie! Wydaje mi się, że każdy człowiek nosi w sobie jakieś sekrety i to jest mu potrzebne, nie wiem do czego, ale jest potrzebne. Tego mi brakowało. Tak po prostu.

Nie mam żadnych konkretnych postanowień noworocznych, niczego nie spisałam, ani nie zaplanowałam. Chciałabym tylko być pozytywnie nastawiona do życia, nie tracić pogody ducha, mieć mnóstwo zapału, motywacji i entuzjazmu, którymi mogłabym zarażać ludzi. Chcę się uśmiechać i nie przejmować opiniami innych ludzi. Fajnie byłoby ograniczyć liczbę głupstw, ale nie tych szalonych i spontanicznych, a tych nieodpowiedzialnych, niemoralnych i krzywdzących dla innych. Chcę zmniejszyć jak tylko się da swój egoizm oraz nareszcie się usamodzielnić, przynajmniej na płaszczyźnie emocjonalnej. Chcę dalej rozwijać swoje pasje, a może znaleźć jakąś nową? Kto wie co przyniesie ten rok. Spotkać kogoś- mogę, ale nie muszę, nic na siłę, bo wolę być sama szczęśliwa, niż męczyć się z beznadziejnym 'związku'. Na jednorazowe tzw. McZwiązki nie mam już absolutnie żadnej ochoty, wyrosłam z nich chyba. Postanawianie sobie zrzucenia zbędnych kilogramów jest nieco bezsensowne, więc postaram się po prostu zrezygnować z jedzenia pustych kalorii, słodyczy i podjadania wieczorami na rzecz biegania i brzuszków. Zobaczymy czy coś z tego wyjdzie. ;)

Pozdrawiam



Maanam
"Nie poganiaj mnie bo tracę oddech"


Świat pełen jest tajemnic
I ciepłych miękkich brązów
Świat lśniący jest od klamek
I taki rozedrgany

Świat pełen jest zapachów
Pajęczych lepkich śladów
Świat w złocie i w koronkach
I rozedrganych w dzwonkach

Nie poganiaj mnie bo tracę oddech
Nie poganiaj mnie bo gubię rytm

Mam swoje drogi kręte
Mam krecie korytarze
Wiem kiedy o mnie myślisz
Wiem kiedy o mnie marzysz

Lecz dziś mnie nie poganiaj
Bo świat jest cały w brązach
Świat w złocie i w koronkach
I rozedrganych w dzwonkach

Nie poganiaj mnie bo tracę oddech
Nie poganiaj mnie bo gubię rytm


NOWY ROK 2012-01-02 22:01

Jeśli nowy rok ma być taki jak sylwester lub też pierwszy dzień nowego roku to mam przejebane.


Troszku zabrakło mi umiaru, rozsądku, hamulców i motywacji, a za dużo było swobody, szaleństwa i lenistwa. W gruncie rzeczy byłam bardzo beztroska. Przyszły rok mógłby być równie beztroski.


jest ok! 2011-12-31 15:47

Prowadzę bloga już dwa lata. Lubię to!


Jestem nawet zadowolona z tego roku. Zmieniłam się bardzo, nawet kilkakrotnie, raz na lepsze, raz na gorsze... Efekt spróbuję ocenić po nowym roku. Wszystko to co się wydarzyło w ciągu tych 365 dni dużo mnie nauczyło. Zdobyłam doświadczenia, które mam nadzieję ułatwią mi funkcjonowanie w przyszłym roku. Kurczę, jestem na prawdę zadowolona. Nawet te wszystkie załamania i smutki ostatecznie są przydatne. Cierpienie uszlachetnia. Uczę się na błędach.




Życzę szczęśliwego NOWEGO ROKU !!


osoba towarzysząca 2011-12-30 23:39

zaproś mnie do swojego życia
a nie tylko na sylwestra

być może dołączę i pomogę przecierpieć
codzienne problemy i szczęścia
tylko musisz chcieć i jeszcze trochę
postarać się dla mnie

to nie powinno być takie straszne
jedna noc jedno życie
niewielka różnica



poświęć coś ważnego  dla Ciebie
tak na zawsze
a będę osobą towarzyszącą dla Ciebie
tak na zawsze


dziwnie 'dojrzałam' ;P 2011-12-29 01:26

Czuję coś dziwnego. W jednej minucie dojrzałam do tego, żeby z Tancerzem tylko się kumplować. Podczas jednej rozmowy telefonicznej zrozumiałam, że nie potrzebuje niczego więcej. Powiem więcej, poznałam go na tyle dobrze, żeby nie chcieć być z nim w jakimś związku. Dzisiaj bardzo skromnie... Rozmawialiśmy tylko pół godzinki ;) Fajnie tak będzie móc do niego zadzwonić jeśli tylko mam ochotę !


Nauczyłam się żyć bez facetów. Tylko na imprezach w klubach wciąż brakuje mi  jakichś szerokich ramion, gorących ust i błyszczących oczek. Zwyczajnie na imprezach chce mi się penisa! Na szczęście jestem w stanie się powstrzymać i NIGDY nie nawiązuję bliższych znajomości z nowo poznanymi chłopakami.


Dobrze mi. Chyba jestem szczęśliwa. Polecam to uczucie.


Pozdrawiam


 


Varius Manx


"Przebudzenie"


Chciałam więcej niż mogłam unieść.
Gnało serce o krok przed rozumem.
Chciałam w zgiełku o ciszy zapomnieć.
W próżnym biegu straciłam oddech.
Czasu żal...

Dziś żegnam sen co się prześnił.

Malowany pejzaż w tonie niebieskim.
Ou ho u!
Żegnam sen co się prześnił.
Nie obejrzę się.
Już wiem.

Chciałam więcej, choć miałam już wszystko.

Całe szczęście bliżej niż blisko.
Chciałam płynąć po lądy nie znane.
Dopłynęłam do siebie samej.
Na nic żal, więc...

Żegnam sen co się prześnił.

Malowany pejzaż w tonie niebieskim.
Ou ho u!
Żegnam sen co się prześnił.
Hey! Wolna budzę się.
Dziś wiem,
Chciałam więcej niż mogłam unieść.
Niż mogłam unieść...


magiczna wigilia 2011-12-25 22:41

Wierzę w magię świąt!


W wigilijny wieczór pod pretekstem życzeń zaczęłam znów rozmawiać z Tancerzem. Mogłabym się zdenerwować, bo już wszystko sobie poukładałam, a on wtargnął do mojego życia tak samo gwałtownie jak te przeszło 2 miesiące temu. Jednak było mi przyjemnie. Pomimo tego, że się kłóciliśmy nieco, to odczytywanie jego imienia z wyświetlacza telefonu było bardzo miłym prezentem. Wymarzyłam (a może wymodliłam?) sobie szczęście, którego jest ucieleśnieniem. Materialne prezenty stają się nieważne przy jego powrocie. Staram się nie myśleć o tym, czy wrócił na jeden wieczór na odległość, czy na nieco dłużej.


Jeszcze raz WESOŁYCH ŚWIĄT !


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]